Na konsultację u specjalisty pacjenci często czekają miesiącami. Jednocześnie część zarezerwowanych terminów pozostaje niewykorzystana, ponieważ zapisane osoby nie przychodzą i wcześniej nie informują o rezygnacji. Takiego miejsca nie można już na czas zaproponować komuś innemu.
W 2025 roku w całej Polsce przepadło 2,4 miliona wizyt lub badań, z czego 71 tysięcy w województwie świętokrzyskim. Dane za okres od stycznia do końca września 2026 roku pokazują, że problem w regionie pozostaje znaczący: nie odbyło się już niemal 61 tysięcy zaplanowanych świadczeń.
Nieodwołana wizyta nie jest wyłącznie sprawą osoby, która z niej nie skorzystała. To również niewykorzystany czas personelu i dostępność gabinetu lub aparatury, podczas gdy inni pacjenci nadal czekają na diagnostykę albo konsultację.
Najwięcej terminów przepada u ortopedów
W tegorocznych danych dla województwa świętokrzyskiego największą liczbę niewykorzystanych wizyt odnotowano w ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Od stycznia do końca września przepadło ich ponad 16,3 tysiąca. W okulistyce było to ponad 7,7 tysiąca, a w neurologii ponad 7,2 tysiąca.
Problem dotyczy także badań obrazowych. W 2025 roku na zaplanowany rezonans magnetyczny w regionie nie zgłosiło się niemal 1300 osób. Na badanie tomografem komputerowym nie przyszło ponad 1400 pacjentów.
Wcześniejsza informacja o rezygnacji daje placówce możliwość ponownego udostępnienia terminu. Gdy pacjent po prostu się nie pojawia, szansa na jego wykorzystanie przez inną osobę jest znacznie mniejsza.
Duże różnice między powiatami
Skala niewykorzystanych terminów nie jest jednakowa w całym województwie. W przedstawionym zestawieniu najwyższy odsetek odnotowano w powiecie kazimierskim — 8,41 procent — oraz sandomierskim — 7,30 procent.
Najniższe wartości wystąpiły w powiecie włoszczowskim, gdzie przepadło 1,47 procent wizyt, oraz jędrzejowskim — 1,80 procent. Same wskaźniki nie wyjaśniają przyczyn tych różnic. Pokazują jednak, że problem ma w poszczególnych częściach regionu różne nasilenie.
Centralna e-rejestracja ma ułatwić zapisy i rezygnację
Jednym ze sposobów ograniczenia liczby niewykorzystanych terminów jest centralna e-rejestracja. Wspólny ogólnopolski system pozwala sprawdzać dostępność świadczeń w różnych placówkach, bez konieczności osobnego telefonowania do każdej przychodni.
Pacjenci mogą korzystać z usług elektronicznych przez Internetowe Konto Pacjenta oraz aplikację mojeIKP. System obejmuje wybrane świadczenia, między innymi pierwszorazową wizytę u kardiologa na podstawie elektronicznego skierowania oraz badania profilaktyczne: mammografię i test w kierunku wirusa brodawczaka ludzkiego wysokiego ryzyka.
Ważną funkcją jest możliwość zmiany lub odwołania rezerwacji. Zwolnione miejsce może dzięki temu trafić do kolejnego pacjenta. Zakres centralnej e-rejestracji jest rozszerzany etapami — nie należy więc zakładać, że obejmuje już każdą poradnię i każdy rodzaj wizyty.
Osoby, które nie korzystają z internetu, nadal mogą kontaktować się z placówką tradycyjnie, na przykład telefonicznie lub osobiście. W przypadku świadczeń objętych centralną rejestracją to placówka wprowadza zapis do wspólnego systemu.
System pomoże, ale nie zastąpi odwołania wizyty
Łatwiejsze wyszukiwanie terminów, powiadomienia i wygodna rezygnacja mogą poprawić wykorzystanie dostępnych miejsc. Nie oznacza to jednak automatycznego rozwiązania problemu kolejek. Sama technologia nie zwiększa liczby lekarzy ani możliwości diagnostycznych placówek.
Dlatego znaczenie ma również zachowanie pacjentów. Jeżeli wiadomo, że wizyta nie będzie potrzebna lub nie uda się na nią dotrzeć, warto odwołać ją możliwie wcześnie. Można zrobić to przez dostępny kanał elektroniczny albo kontaktując się z rejestracją. Dla innej osoby odzyskany termin może oznaczać wcześniejszą konsultację, badanie i rozpoczęcie leczenia.

Napisz komentarz
Komentarze