Gospodarze świetnie zaczęli, już w ósmej minucie prowadzili 8:1. Potem gra się wyrównała. MTS prezentował się nieźle i konsekwentnie zmniejszał straty. Na trzy minuty przed końcem pierwszej części spotkania KSZO miał w zapasie „tylko” dwie bramki przewagi. Drużyna Wojowników zacieśniła szyki w obronie, do tego rzuciła dwa gole i na przerwę schodziła przy prowadzeniu 20:16.
Drugą połowę od trafienia rozpoczęli przyjezdni. Jednak w kolejnych akcjach górą byli szczypiorniści z Ostrowca. Gospodarze zdominowali obie strony parkietu, co przełożyło się na wynik. W 38. minucie, przy rezultacie 27:18, trener ekipy z Chrzanowa poprosił o timeout. Obraz gry się nie zmienił. Kwadrans przed końcem KSZO prowadził dziesięcioma bramkami.
Korzystając z tak dużej przewagi, szkoleniowiec ostrowieckiego zespołu Tomasz Radowiecki zdecydował się na zmianę bramkarza. Rozgrywającego dobre zawody Kaspra Kijewskiego zastąpił Mikołaj Marzec. Wychowanek KSZO z rocznika 2009 zanotował kilka udanych interwencji, co zostało nagrodzone przez kibiców. Niestety, o wiele gorsze wspomnienia z tego meczu będzie miał Sebastian Świt, który w 55. minucie nabawił się urazu lewego kolana.
Ostrowieccy Wojownicy wygrali 42:27, tym samym przedłużyli serię kolejnych ligowych zwycięstw do sześciu. W sobotę (28 marca) powalczą o kolejny triumf. Na wyjeździe zmierzą się z SPR Grunwald Rudą Śląską.













































































































Napisz komentarz
Komentarze