Zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego był zdecydowanym faworytem tego starcia. Bez wątpienia podopiecznym Tomasza Radowieckiego pewności siebie dodała zeszłotygodniowa wygrana z liderem rozgrywek. Przed własną publicznością pokonali oni CMC VIRTU VIRET Zawiercie 41:36. Po takim triumfie, wywalczenie kompletu punktów w Oławie było koniecznością.
Goście zaczęli dobrze. Końcówkę pierwszej części spotkania zagrali wręcz fenomenalnie, odskakując rywalom na pięć bramek. Po zmianie stron szybko powiększyli swoją przewagę. W 34. minucie prowadzili 21:13, a dziesięć minut później 27:19. Nic nie zapowiadało, że w ostatnim fragmencie spotkania sympatycy Wojowników będą drżeć o wynik.
Gospodarze pokazali wolę walki. Walczyli jak lwy, co pozwoliło im zbliżyć się na odległość jednego trafienia. Po rzucie Artema Falshuka w 52. minucie KSZO prowadził już tylko 29:28. Warto zaznaczyć, że zawodnik Acany rozegrał świetne zawody. Był najskuteczniejszym graczem na parkiecie – zdobył dziewięć bramek.
To jednak nie wystarczyło. Doświadczenie przyjezdnych okazało się kluczowe. Wojownicy nie ulegli panice i w ostatecznym rozrachunku wygrali to spotkanie 33:31. Po stronie KSZO najwięcej goli rzucili Adam Babicz, Adrian Wojkowski i Bartłomiej Mazur. Zapisali oni na swoim koncie odpowiednio osiem, sześć i pięć trafień.
Po 19 rozegranych meczach KSZO zajmuje szóste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 39 punktów. W następnej kolejce ostrowiecka drużyna podejmie u siebie zespół SMS ZPRP II Kielce (14 marca, początek o godz. 17:00).


























































































Napisz komentarz
Komentarze