Ci radni jak barany na pastwisku... jak sie ich pogoni tak lezą...
Gość
02.02.2015 15:43
GÓRCZYŃSKI DO DOMU, MY NIE POWIEMY NIKOMU!!!
Gość
02.02.2015 11:46
Panie Łata, jak to się zmienia punkt widzenia w zależności od punktu siedzenia. Jako dyrektor szkoły pewnie by protestował, a teraz ...... ech . zapamiętamy, zapamiętamy oj zapamiętamy.
Gość
01.02.2015 18:45
Przedmówca nie dokładnie wysłuchał reportażów które dotyczyły likwidacji szkół bo rodzice i panowie radni Pisu przedstawiali rozwiązania połączenia szkół ale nikt ich nie słuchał. Więc po co takie bzdury wypisywać!
Gość
01.02.2015 15:36
najlepiej nic nie robić i iść powoli na dno.Brawo Panier Prezydencie.Pan senator radni PiS nie przedstawili żadnej propozycji - tyle ze sa przeciwko likwidacji.Za co te brawa?
Gość
01.02.2015 13:21
Nie wychowujemy tylko hodujemy dzieci ,jeśli my rodzice uważamy że zmiana szkoły to taki dramat dla dziecka. To jak mają żyć dzieci które straciły jednego z rodziców,to jest dopiero dramat a reszta to takie tam dyrdymały o chorobach z powodu zamknięcia szkoły. Głupoty i wygodnictwo co niektórych.
Gość
01.02.2015 12:45
Co ty piszesz według ciebie powinniśmy się zatrzymać na 1995 roku to były inne czasy.
jjjjjj
01.02.2015 12:24
Jestem z poza miasta Ostrowca i dwadzieścia lat temu ja i wszyscy z mojej wioski do szkoły chodziliśmy piechotą 3 km drogą gruntową, jesienią i wiosną w błocie a, zimą przez zaspy śniegu. Nie było obecnego zwyczaju podwożenia autem pod same drzwi szkoły. Dlatego niedobrze mi się robi jak słyszę argumenty tych rodziców i rzekomo skrzywdzonych dzieci, które będą musiały potrzebować psychologa i leczyć się bo zmienili szkołę (w tym samym mieście). Chyba już się ludziom całkowicie w d...pach poprzewracało... Niby to moje pokolenie, podobne roczniki ale jakoś nie identyfikuję się z Wami.
m
01.02.2015 09:40
Prosimy lokalną,aby do końca kadencji tej ekipy,rejestrowała posiedzenia rady.Dziękujemy.
Gość
31.01.2015 23:58
Jestem jedną z ofiar panów którzy rządzili w 1991 roku i likwidowali żłobki i przedszkola. O żadnej propozycji pracy nie było mowy o odprawach również bo ponoć takie było wtedy prawo. Zostałam z dwójką małych dzieci i chorym mężem na bruku. Nikogo to wtedy nie interesowało choć błagałam o jakąkolwiek pomoc. Panów z solidarności - wielkich dzisiejszych obrońców -również. Wyjechałam za granicę w celach zarobkowych.Małżeństwo nie przetrwało z dziećmi jest taki sobie kontakt. Gdyby wówczas zaproponowano mi jakąkolwiek pracę ,być może moje życie potoczyłoby się inaczej,lepiej .Nie ma jeszcze dramatu dla obecnych nauczycieli ,starsi emerytury,młodsi propozycja pracy nie ma co narzekać tym bardziej że przecież pustych ścian nie będziecie uczyć. Ekonomia jest nieubłagalna i nie ma tu żadnych sentymentów. Uważam że obecny prezydent postępuje prawidłowo i nikogo tym nie krzywdzi.A tamci panowie "obrońcy"chyba zapomnieli sami co robili i z jaką bezwzględnością w tamtym czasie. Jeszcze sporo ludzi żyje i dobrze pamięta tamte wydarzenia.
Drogi użytkowniku!
Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.
Napisz komentarz
Komentarze