Przyjezdni bardzo szybko objęli prowadzenie. Już w 2. minucie na listę strzelców wpisał się Żelazowski. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, najlepszą okazję miał na początku drugiej połowy Andrzej Kobylański. Jego strzał obronił jednak bramkarz Kamiennej.
W dalszej części spotkania goście częściej utrzymywali się przy piłce. Zwycięstwo przypieczętowali w ostatnim kwadransie. Najpierw ładną akcję wykończył Maciejczak. Następnie tzw. „centrostrzałem” Tomasza Dymanowskiego zaskoczył Shcherba. Wynik ustalił Madejski.
Pomimo porażki oldboje KSZO nie stracili dobrego humoru. Tadeusz Krawiec podkreśla, że gra sprawia im radość, a każdy kolejny mecz jest okazją, aby z uśmiechem powspominać dawne czasy.
Pucharowa przygoda ostrowczan dobiegła końca, ale znając tych zawodników, można się spodziewać, że jeszcze nieraz dadzą o sobie znać.
Napisz komentarz
Komentarze