Udział w imprezie mógł wziąć każdy, pod warunkiem, że miał na sobie spódnicę. Na dystansie 1 kilometr i 5 kilometrów biegali starsi, młodsi, panie i panowie, rodzinnie i z czworonogami. Kto tylko chciał mógł również pomaszerować z kijkami w ramach przygotowanego dystansu dla Nordic Walking.
Ło-men-run to nie tylko biegi i marsz. W ramach wsparcia tej akcji charytatywnej zorganizowano m.in. morsowanie, grill i kiermasz ciast, z którego dochód podobnie jak opłata startowa tzw. cegiełka przeznaczona zostanie na leczenie podopiecznej Fundacji „Bo w nas jest moc”, młodej mamy, 29-letniej Roksany Niedbały, która walczy z nowotworem.









































































































































































































Napisz komentarz
Komentarze