Wielogodzinna walka z ogniem
W czwartek, 7 maja, w kamienicy przy ulicy Sandomierskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim wybuchł pożar, który szybko objął znaczną część budynku. Z ogniem przez blisko 12 godzin walczyło kilkudziesięciu strażaków. Skala akcji pokazuje, jak poważne było zagrożenie i jak trudne były warunki prowadzenia działań ratowniczo-gaśniczych.
Po opanowaniu pożaru i zabezpieczeniu pogorzeliska na miejsce weszli pracownicy nadzoru budowlanego. Ich zadaniem było wstępne ustalenie, czy budynek nadaje się do dalszego użytkowania oraz jak duże szkody wyrządził ogień. Już pierwsze oględziny wykazały, że zniszczenia są bardzo poważne.
Poważne uszkodzenia i zagrożenie zawaleniem
Z przekazanych informacji wynika, że spaleniu uległa więźba dachowa, a strop zawalił się na pierwszą kondygnację. W efekcie kamienica została wyłączona z użytkowania. Stan techniczny obiektu jest na tyle zły, że inspektorzy nie przeprowadzili kontroli wewnątrz budynku.
Powodem była obawa przed zawaleniem konstrukcji. To oznacza, że pełna ocena zniszczeń będzie możliwa dopiero wtedy, gdy wejście do środka stanie się bezpieczne. Na razie najważniejsze pozostaje zabezpieczenie miejsca zdarzenia i ograniczenie ryzyka dla mieszkańców oraz osób postronnych.
Ogień przeniósł się na sąsiednie budynki
Dodatkowym problemem okazała się zwarta zabudowa wzdłuż ulicy Sandomierskiej. W takich warunkach ogień może bardzo szybko rozprzestrzeniać się na kolejne obiekty, co również stało się w tym przypadku. Pożar przeniósł się na sąsiednie budynki, powodując straty.
Mieszkańcy nie ucierpieli, trwa ustalanie właścicieli
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, w spalonej kamienicy przebywały osoby bezdomne. Mimo dramatycznego przebiegu pożaru, nikt z nich nie ucierpiał. Robert Skrzypczak przekazał, że inspektorzy próbują obecnie skontaktować się z właścicielami kamienicy, którzy nie mieszkają w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ustalenie ich stanowiska będzie istotne dla dalszych decyzji dotyczących zabezpieczenia i przyszłości budynku.
Przyczyny pożaru badają biegli
Na tym etapie nie wiadomo jeszcze, co doprowadziło do wybuchu ognia. Okoliczności pożaru kamienicy przy ulicy Sandomierskiej badają biegli, którzy mają ustalić źródło i przebieg zdarzenia. Od ich ustaleń zależeć będą dalsze działania formalne oraz ewentualna odpowiedzialność za powstałe szkody.










































































































Napisz komentarz
Komentarze