Spotkanie pomiędzy KSZO a Pogonią-Sokół rozkręcało się długo. Do 40. minuty jedną z najciekawszych akcji było zrobienie przez kibiców Pomarańczowo-Czarnych meksykańskiej fali. A potem się zaczęło. Kapitalne dośrodkowanie Łukasza Siedleckiego fantastycznym uderzeniem głową wykończył Bartosz Snopczyński. Napastnik ostrowieckiego zespołu potwierdził swoją znakomitą dyspozycję. Po pięciu kolejkach ma już w swoim dorobku pięć goli.
Na przerwę Pomarańczowo-Czarni mogli zejść z dwubramkowym prowadzeniem. Tuż przed końcem trzeciego kwadransa rywalizacji sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy po zagraniu ręką jednego z zawodników gości. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Piotr Łazarz. Dotychczas pewny wykonawca tego stałego fragmentu tym razem przegrał wojnę nerwów. Adrian Frydrych wyczuł jego intencje i pewnie złapał futbolówkę.
W drugiej połowie tempo nie było zbyt wysokie. Nieco świeżości dodało drużynie pojawienie się na murawie Kajetana Leszczyka i Mateusza Majewskiego. Ten pierwszy oddał dwa groźne strzały, a w samej końcówce spotkania powinien był umieścić piłkę w siatce. Podawał z bocznej strefy Majewski, a będący tuż przed bramką rywali Leszczyk i Snopczyński przeszkodzili sobie. Zamiast drugiego trafienia był jęk zawodu na trybunach.
Goście ponownie byli bezzębni w ofensywie. We wcześniejszych spotkaniach zdobyli tylko dwie bramki. Na stadionie w Ostrowcu swojego dorobku nie powiększyli. Choć raz byli bardzo blisko. Na początku drugiej połowy jeden z zawodników Pogoni-Sokół oddał znakomity strzał z pola karnego. Futbolówka minęła rękę Bartosza Klebaniuka i zmierzała do bramki KSZO. Gdy wydawało się, że wyrównujący gol jest nieunikniony, sytuację uratował Siedlecki, który w ekwilibrystyczny sposób wybił piłkę na rzut rożny.
Po pięciu kolejkach Pomarańczowo-Czarni zajmują trzecie miejsce w tabeli III ligi grupy 4 z 11 punktami na koncie. W kolejnym meczu zmierzą się na wyjeździe z Moravią Morawica. Spotkanie zostanie rozegrane 30 sierpnia (pocz. o godz. 17:00).
Napisz komentarz
Komentarze