W praktyce mechanizmy promocji bywają różne. Nie każda obniżka jest prawdziwą okazją: czasem cena wyjściowa jest zawyżona, by potem „obniżyć” ją do poziomu rynkowego; innym razem rabat dotyczy tylko wybranych modeli lub zestawów, które wcale nie odpowiadają potrzebom kupującego. Sklepy korzystają też z zabiegów psychologicznych — ograniczona liczba sztuk, odliczane sekundy czy eksponowanie procentowych zniżek zamiast rzeczywistej kwoty za produkt. Wszystko to oznacza, że sam napis „promocja” nie jest jeszcze gwarancją oszczędności. Jak więc rozróżnić prawdziwe okazje od pozornej obniżki? Powiatowy Rzecznik Praw Konsumenta w Ostrowcu Świętokrzyskim mówi o kilku zasadach.
Pierwszy krok to plan i budżet. Jasna lista zakupów pomoże uniknąć impulsywnych wydatków. Przed kliknięciem „kup” warto porównać ceny w kilku sklepach — sprawdzić nie tylko cenę katalogową, lecz także koszt dostawy, ewentualne opłaty dodatkowe i warunki zwrotu. Przy produktach, które sprzedawane są w różnych wariantach, przydatne jest porównanie ceny jednostkowej (np. cena za kilogram, litr czy sztukę), co ułatwia ocenę realnej wartości oferty.
- mówi Adrian Jeruzal, Powiatowy Rzecznik Praw Konsumenta w Starostwie Powiatowym w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Od 1 stycznia 2023 roku każdy przedsiębiorca informujący o obniżce ceny towaru lub usługi ma obowiązek podać najniższą cenę z ostatnich 30 dni przed obniżką. Informacja ta musi być widoczna bezpośrednio przy nowej cenie, aby zapobiec manipulacjom, np. sztucznemu zawyżaniu cen przed promocją.









































































































Napisz komentarz
Komentarze