Po raz szesnasty w Ostrowcu Świętokrzyskim zapłonął Wielki Ogień dla Miry Kubasińskiej. Przez trzy dni publiczność, która zdecydowała się przyjść na dziedziniec Ostrowieckiego Browaru Kultury nie mogła narzekać na brak muzyki na najwyższym poziomie.
Krzysztof Stawiarski
10.07.2023 12:34
Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku!
Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.
Festiwal rozpoczęły zespoły, które w minionym roku zostały wyróżnione w Konkursie Młodych Wykonawców - Maryland i RoseMerry. Gwiazdą piątkowego wieczoru był Blueset, czyli dziewięcioosobowa kapela grająca bluesa z lekką domieszką fusion oraz jazzu. Sobota to już występ zespołu Kinless, którego wokalista był „bez twarzy”. Później sceną zawładnęli muzycy z kapeli Lord Bishop Rocks. Sam Lord Bishop to gitarzysta i performer pochodzący z Nowego Jorku, który swoją muzykę określa jako „sex rock”. Inspiracje czerpie od takich legend jak Frank Zappa, Jimi Hendrix, James Brown. Zwieńczeniem XVI Festiwalu Wielki Ogień im. Miry Kubasińskiej był niedzielny koncert Patrycji Markowskiej. Ostrowiecka publiczność usłyszała największe przeboje artystki, a także utwory z nowej płyty „Wilczy Pęd”.
Drogi użytkowniku!
Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.
Drogi użytkowniku!
Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.
Napisz komentarz
Komentarze