W pierwszej połowie zdecydowanie lepiej prezentowali się przyjezdni, którzy stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji. Jednak Pomarańczowo-Czarni mogli liczyć na świetnie dysponowanego Bartosza Klebaniuka. Bramkarz KSZO – do czego zdążył już przyzwyczaić ostrowieckich kibiców – stanął na wysokości zadania, chroniąc swój zespół przed stratą gola.
Po przerwie do głosu doszli gospodarze i, jak się okazało, byli bardziej konkretni od swoich rywali. W 69. minucie defensywa Naprzodu skapitulowała po raz pierwszy. Pięknym uderzeniem popisał się Maksym Horżuj. Ukrainiec jest na fali – przypomnijmy, że przed tygodniem, w spotkaniu z Wiślanami Skawina, również wpisał się na listę strzelców.
Pomarańczowo-Czarni poszli za ciosem i dziesięć minut później przypieczętowali wygraną w tym prestiżowym pojedynku. Świetną akcję wykończył Jewgienij Biełycz. Fani ze Świętokrzyskiej, którzy przez cały mecz dopingowali swoich ulubieńców, mogli rozpocząć świętowanie. Dodatkowego „smaczku” dodaje fakt, że dla podopiecznych Artura Renkowskiego to drugi mecz z rzędu na zero z tyłu.
Po 21 kolejkach KSZO (45 punktów) jest na czele ligowej tabeli z przewagą dwóch „oczek” nad Avią Świdnik, która swój mecz rozegra w niedzielę (na wyjeździe zmierzy się ze Spartą Kazimierza Wielka). Kolejne spotkanie ekipy z Ostrowca odbędzie się 14 marca (początek o godz. 12:00). Wówczas zagra ona na wyjeździe z Czarnymi Połaniec.


























































































Napisz komentarz
Komentarze