Ból głowy, przeziębienie, problemy ze snem czy ogólne złe samopoczucie sprawiają, że wiele osób zamiast konsultacji ze specjalistą wybiera szybkie rozwiązanie i sięga po preparaty dostępne bez recepty. Jesienią zjawisko to nasila się szczególnie mocno. Dzieci wracają do szkół i przedszkoli, pojawiają się pierwsze infekcje, a apteki notują większy ruch.
Choć leki dostępne bez recepty są powszechnie uznawane za bezpieczne, ich nieprzemyślane stosowanie może prowadzić do poważnych problemów. Przyjmowanie wielu preparatów w sposób niekontrolowany zwiększa ryzyko działań niepożądanych, błędów w dawkowaniu oraz niebezpiecznych interakcji. Dotyczy to nie tylko leków, ale także suplementów diety i środków stosowanych doraźnie.
Czym jest polipragmazja i kto jest najbardziej narażony
Eksperci określają jednoczesne stosowanie wielu leków mianem polipragmazji, czyli wielolekowości. Najczęściej mówi się o niej wtedy, gdy pacjent przyjmuje co najmniej pięć preparatów jednocześnie. Zjawisko to jest częste szczególnie wśród seniorów oraz osób przewlekle chorych, które leczą się między innymi z powodu cukrzycy, nadciśnienia tętniczego czy chorób układu krążenia.
W części przypadków stosowanie kilku leków jest konieczne i wynika z medycznych wskazań. Problem pojawia się wtedy, gdy do terapii włączane są kolejne środki bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Pacjenci często zapominają powiedzieć o wszystkich przyjmowanych preparatach, samodzielnie zmieniają pory przyjmowania leków albo dodają kolejne specyfiki reklamowane jako szybka pomoc na każdą dolegliwość. To właśnie wtedy rośnie ryzyko niepożądanych skutków leczenia.
Nie każdy objaw wymaga kolejnej tabletki
Zanim sięgniemy po następny środek z aptecznej półki, warto zastanowić się, czy rzeczywiście jest on potrzebny. Nie każde pogorszenie samopoczucia oznacza konieczność przyjęcia kolejnego preparatu. Czasem organizm potrzebuje przede wszystkim odpoczynku, snu, nawodnienia i czasu na regenerację.
W wielu sytuacjach pomocne mogą być prostsze metody, takie jak spacer, ograniczenie stresu, lekkostrawna dieta czy sprawdzone domowe sposoby. Takie podejście nie zastępuje leczenia, gdy jest ono potrzebne, ale może uchronić przed odruchem sięgania po kilka środków naraz. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby starsze, które częściej reagują silniej na działania uboczne i są bardziej narażone na tak zwane kaskady lekowe, gdy objaw niepożądany jednego leku bywa mylony z nową chorobą i prowadzi do włączenia następnego preparatu.
Najważniejsza zasada: informować o wszystkim
Bezpieczeństwo terapii zależy także od dobrej komunikacji z personelem medycznym. Lekarz lub farmaceuta powinien wiedzieć o wszystkich stosowanych środkach, również tych kupowanych bez recepty. Tylko wtedy możliwa jest rzetelna ocena, czy dany preparat nie zaszkodzi w połączeniu z innymi.
Najprostszym rozwiązaniem jest prowadzenie aktualnej listy wszystkich przyjmowanych leków i suplementów oraz zabieranie jej na każdą wizytę. Nie należy samodzielnie odstawiać ani dokładać leków bez konsultacji. Jesienią, gdy częściej leczymy objawy infekcji, ból czy bezsenność, taka ostrożność ma szczególne znaczenie. W przypadku leków naprawdę sprawdza się zasada, że co za dużo, to niezdrowo.
Napisz komentarz
Komentarze