Mity i uproszczenia 

  • 21.09.2018, 22:44 (aktualizacja 25.09.2018, 22:25)
  • Jarosław Piotr Kopański
Mity i uproszczenia 

W samorządach działam od kilkudziesięciu lat i mogę podzielić się garścią spostrzeżeń na temat ujęty w tytule felietonu. Wybór jest oczywiście arbitralny.

  1. „W samorządach nie uprawia się polityki”.

Pod takim m.in. hasłem odradzał się samorząd (gminny) Niepodległej. Tkwiło w tym pewne nieporozumienie, bo politykę można pojmować różnie. Szeroko patrząc, jeśli zdefiniować ją jako umiejętność osiągania zamierzonych celów, to każdy człowiek uprawia w życiu jakąś politykę na swój indywidualny użytek. Zapewne większość ludzi myśli o niej w kategoriach tego, co robią i mówią politycy. Trudno obronić tezę, że samorządy są całkowicie wolne od elementów tak postrzeganej polityki, skoro prezydentów/burmistrzów/wójtów oraz radnych wybiera społeczeństwo a gdzie są wybory, tam pojawia się instrumentarium z dziedziny polityki. Równie dobrze widać to na przykładzie powiatów i województw, bo starostów i marszałków wybierają radni. Dotychczasowe kampanie wyborcze do samorządów pod względem form i metod niewiele się różniły od kampanii do parlamentu,  inny był natomiast przedmiot sporu. Miejsce ideologii oraz kwestii państwowych zajmowały sprawy lokalne.

W działaniu samorządów można dostrzec politykę w sprawach personalnych (jak w podanym wyżej przykładzie) ale wolno się zastanawiać czy jest zupełnym  przypadkiem, że inwestycje (podobnie jak imprezy dla szerokiej publiczności) „lubią” kumulować się w latach „wyborczych”? Stanowią przecież ważny miernik oceny rządzących. Mieszkańcy z reguły chwalą sobie włodarzy realizujących programy inwestycyjne. Choć to tylko część materii samorządowej, to z pewnością najlepiej zauważalna i bodaj najwyżej „punktowana” przez lokalną społeczność. 

Drugą stronę tego samego medalu stanowi podejmowanie decyzji społecznie niepopularnych na początku kadencji. Pamięć ludzka jest krótka a czas leczy rany. W ciągu paru lat zawsze pojawi się okazja aby zrobić coś, co je zabliźni. 

  1. „Na to nie ma pieniędzy”. 

Każdy samorządowiec słyszał (lub wygłaszał) to zdanie wiele razy. Tymczasem rzecz się sprowadza do chęci oraz – w konsekwencji – konstrukcji budżetu. Pieniędzy teraz nie ma ale można ich poszukać. Jeśli istnieje wola i potrzeba aby dany wydatek sfinansować (zakładając, że w świetle prawa można go poczynić), to fundusze wcześniej czy później się znajdą. Krótko mówiąc, pomysłodawca musi przekonać innych do sensowności przeznaczenia środków na wskazany cel. W chwili gdy to się uda, rozmowa schodzi na poziom szczegółów. Przy zadaniach inwestycyjnych większego kalibru przedsięwzięcia realizuje się etapami, istnieją fundusze zewnętrzne o które można aplikować itd. 

  1. „Dokumenty strategiczne są po to, żeby były”. 

Samorządy funkcjonują w konkretnym czasie i miejscu, pracując dla konkretnych ludzi. Mają do czynienia z realnymi problemami oraz natłokiem sprawy bieżących. Tym niemniej, powinny patrzeć w przyszłość i np. wyznaczać priorytety rozwoju gminy/powiatu/województwa. Wskazują je radni przyjmując uchwały w postaci „Strategii Rozwoju” wg właściwości samorządu, wskazujące kierunki działania na kilka lat do przodu. Akurat dokumenty strategiczne nie wywołują większych debat (o ile jakiekolwiek), co w związku z powyższym wypada zinterpretować w ten sposób, że przedstawiane projekty wprost olśniewają mądrością. 

W kuluarowych rozmowach wypowiadane bywały opinie, że długofalowe planowanie to jedynie teorie pisane palcem na wodzie a rzeczone dokumenty są potrzebne, kiedy przychodzi do sięgania po środki zewnętrzne. Nawet jeśli tak, to nie zawadziłoby trochę o nich podyskutować. Koncentracja wyłącznie na „tu i teraz” nieco zawęża horyzont a perspektywiczne myślenie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. 

 

Jarosław Piotr Kopański

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Effect Studio Company z siedzibą w Ostrowcu Świętokrzyskim, os. Słoneczne 14 jest administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Sąsiad
Sąsiad 22.09.2018, 14:25
Bardzo mądry tekst. Bardzo teoretyczny. W praktyce mamy to co mamy. Nasuwa mi się jedno. Ciągle źle wybieramy.

Pozostałe